Wrocław to jedno z największych „miast narciarskich” w Polsce – nie dlatego, że ma stoki, ale dlatego, że tysiące narciarzy co tydzień ruszają stąd do Karpacza, Szklarskiej Poręby, Zieleńca, Czarnej Góry czy dalej w Alpy.
To, gdzie i jak jeździsz, ma ogromny wpływ na to, jak powinien wyglądać serwis nart we Wrocławiu.
I tu wielu narciarzy popełnia błąd: serwisują narty tak samo, jakby jeździli w puchu w Alpach – a Sudety to zupełnie inne warunki.